14 kwietnia 2016

NOWA STRONA WWW

Cześć

Zapraszam serdecznie na nową stronę www poświęconą tematyce legend polskich


oraz do polubienia naszego fanpage'a na facebooku



pozdrawiamy
LP

27 czerwca 2013

O ZIELARCE, KTÓRA KARKONOSZA NIE POSŁUCHAŁA


                    Dawno temu Duch Gór Karkonosz doglądając swoich włości napotkał na szlaku kobietę, wieku podeszłego, zbierającą lecznicze korzenie. Zapytawszy się jej czemu tak daleko od domu zaszła, powiedziała, że szuka ziela, by móc je potem sprzedać do apteki, a za pieniądze zeń uzyskane dzieciom chleb kupić. Żal mu się jej zrobiło, kazał jej wszystkie korzenie wyrzucić i napełnić worek liśćmi drzewa, które rosło nieopodal. Zrobiła tak jak powiedział, ale gdy tylko starzec odszedł od niej, wysypała liście. Zdziwiła się ogromnie, gdy po powrocie do domu na dnie wora zobaczyła dwie lśniące monety. I dopiero wówczas zrozumiała co się stało i z kim miała do czynienia. Na dnie bowiem pozostały jedynie dwa liście i te zamieniły się w złoto. Szybko wróciła w góry, aby znaleźć pozostałe monety, ale na polanie leżały tylko pożółknięte, suche liście.
                    Do dziś nad wejściem Poczty w Jeleniej Górze znajduje się płaskorzeźba, przedstawiająca kobietę z workiem na plecach, otoczoną dziećmi.



Budynek stoi przy ulicy Pocztowej w Jeleniej Górze.
Od strony północnej imponujący budynek przyciąga wzrok płaskorzeźby zmyślnie wkomponowane w górne kondygnacje. Od strony południowej dominuje gmach poczty z charakterystycznym portalem, gdzie w formie reliefów przedstawiono sceny z lokalnych legend o Duchu Gór.
W części do skrzyżowania z ul. Bohaterów Getta dominuje tu zabudowa secesyjna z motywami mitologicznymi, choćby scena walki Herkulesa z lwem nemejskim.

23 czerwca 2013

SKĄD SIĘ WZIĘŁA ROPA NA PODKARPACIU

           Historia ta zaczęła się wiele wieków temu, gdy na podkarpaciu władał jeszcze bardzo okrutny wobec poddanych i skąpy szlachcic. Podatki nakładał wysokie, przez co głodem mieszkańcy wsi przymierali. Radość sprawiał mu tylko dźwięk wydawany przez złote monety. Sytuacja zmieniła się jeszcze na gorsze, gdy pan się ożenił, żonę bowiem dobrał sobie względem siebie i dodatkowo jedno w drugim nieugiętość potęgowało. 
           W czasie tym w jednej z wsi w ubogiej chacie mieszkał wdowiec z dziećmi. Żona zmarła przy porodzie i od tego czasu on był jedyną opoką tej rodziny. Wiosna nastała, zapasy się pokończyły, a nowego pożywienia jeszcze nie było. Postanowił więc w rozpaczy, że do pana się uda i będzie go błagał choć o worek zboża, gdyż i tak nic mu już nie pozostało. Szlachcic jako że dnia tego miał nastrój bardziej podły niż zwykłe w złość wpadł tak wielką, że rozkazał wygnać wieśniaka, psami poszczuć i jeszcze nogi połamać. 
              Długo w łożu leżał nieszczęśnik i przeżył tylko dzięki sercu dobrych ludzi. Lecz gdy doszedł do pełni sił, postanowił skończyć tyranię złego pana, ludzi zwołał, a sam na ich czele stanął. Lecz ludność wiejska nienawykła do boju szybko została pobita przez wojska najemne. Przywódca buntu do aresztu zaś trafił. Za karę za swe nieposłuszeństwo pan studnię mu kopać rozkazał w skale na wzgórzu. Powiedziano mu bowiem, że w górze tej pokłady wody czystej się znajdują i chciał rozkoszować się tą krystaliczną cieczą. Pewnego dnia po kolejnym uderzeniu kilofa w skałę z dna studni ciecz wytrysnęła, lecz o dziwo nie przejrzysta woda, lecz tłusta, ciemna ciecz. Olejem skalnym substancję nazwano, którą wykorzystywano później jako smar. Dziedzic jeszcze długo potem chodził zly, że nie po jego myśli zakończyła się sprawa ze studnią. Nie wiedział on bowiem, że ciesz owa cenniejsza była od wód źródlanych, albowiem była to ropa naftowa.



Pierwsze ślady ropy odkryto w 1861. Ta dała początek powstaniu kopalni.
Hrabia Zborowski, dziedzic wydzierżawił od właścicieli prawo poszukiwania i wydobywania znajdującej się tam ropy naftowej. Prawa te następnie nabyła "Spółka Harklowska", do której sam Hrabia Zborowski przystąpił. Spółka powstała w roku 1871.
Obecnie kopalnia znajduje się w stanie likwidacji.